Baraniec

Baraniec

środa, 27 kwietnia 2011

Wielkanoc w Gorlicach - spacer sentymentalny



Tegoroczna Wielkanoc w Gorlicach pachniała rzeką i drzewami w parku. Z sentymentem spacerowaliśmy ścieżkami, które przywoływały wspomnienia sprzed lat, nawet tych bardzo, bardzo odległych.
I doczekał się remontu jeden z moich ulubionych zakątków...
A park wciąż jakby ten sam... jeszcze niemalże nagi, gdzieniegdzie tryskający soczystą zielenią. W jego górnej części czas jakby stanął w miejscu. Tam gdzie kiedyś stały drabinki, platformy i tabliczki z opisem ćwiczeń, nie ma już nic poza smutnym widokiem marnych pozostałości czegoś, co nazywało się kiedyś szumnie ścieżką zdrowia. Dziś można tu co najwyżej znaleźć wymalowane lub wyryte na drzewach wyznania miłosne.
I jeszcze coś... park bezpowrotnie utracił błogą ciszę. Po wybudowaniu po drugiej stronie rzeki obwodnicy miasta, próżno już wsłuchiwać się w ptasi świergot, który przez moment dominuje i jest nawet przyjemny ale tylko przez chwilę... zaraz po tym daje się słyszeć hałas przejeżdżających samochodów. Szkoda...




powyżej zejście z okolic Rynku (ul. Kręta) w dolną część miasta (ul.Blich)










piątek, 22 kwietnia 2011

Radosnych Świąt

plener na Salwatorze


Korzystając z cudownej wręcz ostatnio pogody, postanowiłam zrealizować drzemiący gdzieś od dawna pomysł porannego pleneru na Salwatorze. Niestety fotograficznie się nie wyszalałam, za to spacer o szóstej rano w tej okolicy to czysta przyjemność. Wokół cisza, spokój, budząca się wiosna... Marzeniem jednak pozostaje fotografowanie salwatorskich uliczek w mgliste, tchnące tajemnicą rano.



















czwartek, 7 kwietnia 2011

wiosna panie w Cianowicach...



Zainaugurowaliśmy wiosnę 2011. W niedzielne popołudnie w Cianowicach czas popłynął inaczej, wolniej... Wyłożeni na leżakach, popijając zimne piwo, tudzież wino, delektowaliśmy się smakiem grilowanych przysmaków. Dzieci hasały w ogrodzie a my oddawaliśmy się błogiemu nieróbstwu... Nic dodać nic ująć ;-))

moja ukochana prześliczna Modelka...












klimat jak z "rejsu" ;-))))

sobota, 2 kwietnia 2011

kolejny wieczorny plener...

Tym razem plener "wyskoczył" zupełnie spontanicznie przy okazji robienia znienawidzonych cotygodniowych zakupów ;-) Okolica niezbyt malownicza, ale zawsze to okazja do powłóczenia się z aparatem. Co ciekawe, przejeżdżając tyle razy w okolicy elektrociepłowni krakowskiej przez most nad Wisłą nigdy nie zdawałam sobie sprawy, że może on tak "pracować". Zdjęcia nocne na długich czasach są nie lada wyzwaniem, biorąc pod uwagę drgania w jakie wprawia konstrukcję przejeżdżający co cięższy samochód.


Zawsze kusiła mnie symetria w otoczeniu CH Plaza, nigdy nie miałam jednak czasu aby się jej dłużej przyjrzeć... i tak wracając spod M1 zahaczyłam o tę okolicę. Odbicia w wodzie potrafią być fascynujące, nawet jeśli dotyczą tak przyziemnych obiektów jak galerie handlowe...